Rozdział 50
*_* Luizy
Następnego dnia wstałam o 7. Ubrałam się i zeszłam na dół. Miałam zamiar zemścić się na Natalii. Weszłam do kuchni. Rodziców już nie było. Postanowiłam zrobić naleśniki. Zrobiłam najpierw 5 dla Natali, do których dorzuciłam najostrzejszą przyprawę jaką znalazłam w szafce. Potem usmarzyłam dla reszty.
*_*Natali
Wstałam po ósmej. Ubrałam się i zeszłam na dół. Czułam zapach naleśników i podstępu. Weszłam do kuchni. Luiza siedziała przy stole i zajadała się naleśnikami.
- Hej. - przywitałam się
- Hej. - odpowiedziała - Tu są naleśniki dla ciebie.
Wziełam talerz, który mi podała i na niego dziwnie spojrzałam.
- Co tak patrzy? Nie ugryzie cię. - powiedziała
Do kuchni wszedł Niall
- Naleśniki. - powiedział
- Częstuj się. - podałam mu mój talerz
- Dzięki.
Wziął talerz do ręki i zjadł pierwszego naleśnika bez niczego. Spojrzałam na Luizę. W jej oczach widać było, że plan się nie powiódł. Potwierdziło to krzyki Nialla:
- Ostre!!! Ostre!!!
- Chciałaś żebym była na jego miejscu. - powiedziałam oskarżycielskim tonem, Niall zaczął pić wodę z kranu
- Chciałam się tylko zemścić. - do kuchni wszedł Liam
- A temu co? - spytał
- Nie udany żart Luizy. - powiedziałam i nalałam sobie soku
- To samo kiedyś Harry Louisowi zrobił. - wspomniał Liam
- Widzisz, a teraz Luiza swojemu mężowi. - poszłam do salonu
Włączyłam telewizor. W wiadomościach było o jakiejś akcji charytatywnej, która potrzebuje wolontariuszy.
- Co oglądasz? - spytał Liam siadając koło mnie
- Wiadomości. Mówią o jakieś akcji charytatywnej dla dzieci, szukają wolontariuszy.
- Pogadam z chłopakiami czy się zgodzą.
- Czytasz mi w myślach. - pocałowałam go w policzek
- O czym z nami pogadasz? - spytał Niall
- Nie wolno podsłuchiwać. - rzuciłam w niego poduszką
- Z tobą nie gadam. - odrzucił mi poduszkę
- Natalia chcę żebyśmy z nią zapisali się do pomocy w akcji charytatywnej dla dzieci.
- Dobry pomysł. - powiedziała Luiza
- A dzieci ucieszą się, że ktoś sławny wspomoże akcję na ich cel i może będziemy mieć jeden koncert za sobą. - powiedziałam
- Skąd wiesz o koncertach? - spytali równocześnie
- Alan to nie tylko wasz menager.
- No tak. - powiedział Liam
Zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Była to Sara. Odebrałam.
Usłyszałam krzyk.
- Przez przypadek kiedy odebrałam zobaczyłaś pająka, czy chcesz mi wykręcić numer? - powiedziałam
- Skąd wiesz?? - spytałam
- Jestem nastawiona na wykrywacz żartów. Luiza też dzisiaj próbowała mnie wykiwać.
- A ja ucierpiałem. - odewał się Niall
- Sama słyszysz. - powiedziałam do przyjaciółki
- Dobra. To do zobaczenia u Laury
- Do zobaczenia. - rozłączyłam się
- Nie spodziewałbym się, że tak zareagujesz. - powiedział Kendall
- To nie zdziw się jak to się kiedyś wydarzy naprawdę, a ja zareaguje tak samo. - powiedział
-Natalia ma rację. - powiedzieli równocześnie Luiza i Niall
- Która godzina? - spytałam po chwili
- Trzynasta. - odpowiedział Liam
- Zbieramy się. - powiedziałam i wyszliśmy
Prowadził Liam, ja siedziałam koło niego, a Luiza i Niall z tyłu szeptali sobie słodkie słówka. Normalnie wymiotować tęczą mi się chciało.
- Niall jak będziemy wracać ty prowadzisz. - powiedziałam
- Czemu? - spytał wyżej wymieniony
- Mam dość tej słodyczy.
- Zgadzam się. - poparł mnie Liam
- Niech wam będzie. - powiedzało równoczeście małżeństwo Horan
Podjechaliśmy pod dom Laury. Ledwie wyszliśmy z samochodu, a już podbiegła do nas blondyna.
- Nie widziałyśmy się jeden dzień. - przytuliłyśmy się
- I tak się stęskniłam. - powiedziała
- Stęskniłaś się czy znów mam uważać na kolejną próbę zemsty? - spytałam podejrzliwie
- Nie będe taka jak dziewczyny, więc wyciągnę cię na zakupy, Luizę też.
- To weź mi już wykręć numer. - weszliśmy do domu - Cześć Harry!!!!
- Hej. - przywitał nas
- To gdzie ten obiad? - spytał Nial
- Czekamy na... - usłyszeliśmy dzwonek - Louisa i Sare.
Poszła otworzyć. Po chwili Louis powtórzył pytanie Nialla, a my zaczeliśmy się śmiać.
- Sara idziesz jutro z nami na zakupy? - spytałam
- Pewnie. - odpowiedziała
- Dobra idziemy jeść. - odezwał się Liam
Jak na koniec października było ciepło, więc usiedliśmy w ogrodzie. Harry zrobił kurczaka. Był wyśmienity.
- Harry, od dzisiaj ty gotujesz. - powiedziałam
- Chyba w snach. - odpowiedział mi brunet
- Słuchajcie mnie póki nie zapomniałem. Co wy na to, żeby dołączyć się do akcji charytatywnej?
- Czemu nie. - powiedzieli równocześnie Harry i Louis
- Super. - powiedziałam
Nim się zorientowaliśmy była dwudziesta i musieliśmy się zbierać. Prowadził Niall, koło niego siedziała Luiza. Z Liamem siedzieliśmy z tyłu. Opierałam się o jego ramie, a on mi nucił "Cover Girl" do ucha. Nawet się nie zorientowałam kiedy zasnełam.
*****
No i mamy rozdział 50. Jutro z tej okazji pojawi się jednorazówka. Chyba, że zdążę dodać ją jeszcze dzisiaj, ale to się zobaczy :) Czekam na opinie w komentarzach.
