Powered By Blogger

czwartek, 4 grudnia 2014

Imagin z Liamem. Cz 2 dla Martyna Kąkol.

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegar w komórce spałam pół godziny. Sięgnąłem po laptopa i weszłam na fejsa. Nic się nie działo więc postanowiłam się przebrać i zmienić uczesanie. Tak też zrobiłam. Wyszłam zobaczyć do pokojów dziewczyn, spały jak zabite. Schodząc po schodach usłyszałam glos Nialla Horana.Stanełam jak wryta. 
- Maja to ty? - usłyszałam głos Luizy - Tak. A co? 
- Chodź na dół
- Taki miałam zamiar. 
Zeszłam na dół. Moim oczom ukazał się cały boysband. Zrobiłam wielkie oczy. 
- Wiem, że nie muszę ci ich przedstawiać ale to jest Niall mój chłopak, Louis, Harry ,  Liam , Zayn.
- Hej. - powiedzieli równocześnie 
- Cześć. - odpowiedziałam 
- To jest Nathalie  prawda? - Niall spojrzał się na moją rękę, były na niej jeszcze ślady od próby przecięcia żył. - Zgadza się. - odpowiedziała Luiza, musiała mu powiedzieć o wydarzeniach sprzed miesiąca 
- Miło mi. - powiedziałam- Luiza możemy pogadać, w cztery oczy? 
- Jasne. Chodź na taras. Weszłyśmy na taras. 
- Powiedziałaś im? - spytałam 
- Tylko Niall wie, słyszał jak rozmawiałam z mamą jak byłaś w szpitalu. Dlatego chciałam, żebyś przyjechała. Mam nadzieję, że tu się wyluzujesz. 
- Dzięki. - przytuliłam ją i po policzki popłynęła mi łza, którą zaraz wytarła - Wracamy do nich? 
- Idziemy. - odpowiedziałam z uśmiechem. Weszłyśmy do domu. 
- O czym gadałyście? - spytał Niall
- Babskie sprawy. - wyminełam pytanie 
- Laura i Sara śpią? - spytał Louis
- Jak zabite. 
- Idź je obudź bo mamy w planach spacer. 2planach spacer do parku. 
- Yyyy. .. - jęknełam zniechęcona 
- Już do góry. - powiedziała Luiza - Masz jeszcze tą moją znienawidzoną aplikacje w telefonie? - spytałam 
- Mam. 
- Pożycz telefon. - rzuciła mi telefon- Zaraz wracam. 
- Jaka to aplikacja? - spytał Zayn
- Zaraz zobaczysz. - powiedziała Luiza i razem z nią zaczełyśmy się śmiać. 
Weszłam do góry. Otworzyłem drzwi do pokoi dziewczyn. Włączyłam trąbkę i zatkałam uszy. Dziewczyny zaraz wyszły z pokoi a ja zaczęłam się śmiać. Słyszałam, że towarzystwo na dole też się śmieje. 
- Wyłącz to! - krzyknęła Sara
- Proszę bardzo. - wyłączyłam 
- Czemu nas obudziłaś?! - Laura była zła 
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą, która pierwsza? 
- Dawaj tą złą. - powiedziała Sara
- Luiza i reszta towarzystwa chcą nas wyciągnąć do parku. 
- Nie! - zawyrokowała Laura
- Chwila. Chwila. - powiedziała Sara- Jaka reszta towarzystwa? 
- To jest ta dobra wiadomość
- Kto jest na dole?- zapytała oboje 
- Luiza, jej chłopak i jego koledzy. - odparłam 
- Czyli kto? - Zejdźcie na dół to się przekonacie. Dziewczyny zbiegły po schodach a w salonie staneły jak wryte a potem spojrzały na mnie z wrogością. 
- Foch! - powiedziały równocześnie - Nie mogłeś nam od razu powiedzieć tylko to przedstawienie. - powiedziała Sara
- Nie, bo wtedy nie zobaczyłam waszych min. 
- Większy foch! - powiedziała Laura i odwróciły się do mnie tyłem, zaczęłam odliczać 
- 3,2,1 i... - Przytuliły mnie i zaczełyśmy się śmiać, Luiza i chłopcy także. 
- Idziemy do tego parku???  - spytał się Harry
- Nie. - powiedziałyśmy równo 
- Podajcie powód. - powiedział Louis, w tej chwili usłyszałam sygnał sms-a " Wejdźcie na skypa". Był to sms od mamy. 
- Proszę powód. Mamy wejść na skypa. 
- Fuksiary. - powiedział  Zayn
- Jak chcecie możecie iść. - powiedziała Sara
- Nie zostaniemy z wami. 
- Jak chcecie. - rzuciłam obojętnym tonem 
Poszłyśmy do mnie do pokoju. Odpaliłam lapka i zalogowałam się na Skypie. Od razu zadzwoniła mama. 
- Cześć mamo. - powiedziałyśmy we trzy, bo były tam nasze trzy mamy. 
- Część dziewczynki. Jak tam podróż? - spytała mama Laury
- Dobrze. Odbyło się bez turbulencji. - To się cieszymy. - rozmawiałyśmy jeszcze przez godzinę, obiecałyśmy że zadzwonimy jutro. Jak wyłączyłam laptopa weszła Luiza. 
- Zdecydowaliśmy, że pójdziemy na plażę. Przebierać się. 
- Z chęcią. Przebrałyśmy się w nasze nowe stroje i zeszłyśmy na dół. 
- Jedziemy? - spytał Niall
- W drogę. - powiedziałam Jechaliśmy samochodem Nialla. Na plażę dotarliśmy około siedemnastej. Wbiegliśmy do wody i zaczeliśmy pływać. 
- Może teraz pójdziemy głębiej? 
- Czemu nie. - powiedziałam i zaczeliśmy płynąć, nagle poczułam, że w coś się zaplątałam i nie mogłam płynąć co gorsze to coś ciągnęło mnie w dół.Niall i Liam ruszyli mi na pomoc i wyciągnęli mnie na brzeg, żebym doszła do siebie. Dziewczyny od razu napadło na mnie z pytaniem:
- Jak się czujesz? 
- Już okey. 
- Nie zrobiłaś tego specjalnie? - spytał Liam
- Ta jasne. Wiesz przyjechałam na wakacje się zabić. 
- O co wam chodzi? - spytał Liam- O nic. - odpowiedziała Sara, Harry i Louis, którzy nie widzieli całego zdarzenia, ponieważ poszli po napoje zadecydowali, że wracamy do domu. W samochodzie wiedziałam między Liamem a Harry,, którzy chcieli się upewnić, że wszystko okey. Luiza zaproponowała chłopakom, żeby zostali na noc bo i tak często zostają. Ja, Sara i Laura byłyśmy jeszcze zmęczone po podróży więc poszłyśmy spać szybciej. Reszta jeszcze przez jakiś czas siedziała w salonie. 5Wstałam około piątej rano. Poczułam głód więc zeszłam na dół. Miałam smaka na naleśniki więc postanowiłam zrobić dla wszystkich. Gdy skończyłam smażyć wszyscy jeszcze spali, było ciepło więc wyszłam na taras zjeść śniadanie. Jak skończyłam jeść usłyszałam głos Liama.
- A ty już nie śpisz? 
- Nie przyzwyczaiłam się jeszcze do zmiany czasowej. 
- Co jesz? 
- Naleśniki. Jak chcesz są w kuchni. - Dzięki. 
Wyszedł ale zaraz wrócił. 
- Jak tu cicho. - powiedziałam zamykając oczy 
- Może pójdziemy się przejść? - spytał 
- Czemu nie. Pooddycham trochę świeżym powietrzem. 
Wstałam, poszłam do pokoju i ubrałam się lekko i wygodnie. 
- Już gotowa? - spytał Liam odnosząc talerz do kuchni 
- Powinieneś się cieszyć, że nie musisz na mnie czekać godzinami. - zaśmieliśmy sięLiaml poszedł się ubrać i po chwili był na dole. 
- Nie powinniśmy zostawić im żadnej wiadomości?
- Idziesz ze mną. Nie zgubisz się. 
- W sumie masz rację. 
Wyszliśmy. Poszliśmy do parku. Liam mówił, że w tym parku nie ma fotoreporterów i będziemy mogli spokojnie pogadać. Rozmawialiśmy o ich nowych piosenkach, albumie i sezonie serialu. Zeszliśmy na mój temat. 
- Skąd u ciebie na rękach te wszystkie blizny? - spytał 
- Nie lubię o tym mówić. 
- Mi możesz zaufać. 
- Powiem ci prawie wszystko, okey? - Lepiej wiedzieć trochę niż nic. 
- Maj był bardzo smutny dla mnie miesiącem. Zmarł mój pies, byłam dręczona w szkole i ta sytuacja. Było to ponad moje możliwości intelektualne . Nie wytrzymałam i wzięłam żyletkę, nie wiem skąd się znalazła w domu. No i stąd te rany. To już nic gdybyś widział co było na początku. 
- Aha. - przytulił mnie - Mnie możesz zaufać. 
- Dzięki za wsparcie, ale ciągle tylko gadam i gadam ty coś mi powiedz. 
- Nie wiem co
- Nie wiem, może masz kogoś na oku? 
- Tak, żebyś wiedziała, że mam. 
- Opowiedz mi o niej. - powiedziałam, usiedliśmy na ławce 
- Ona nie jest z tego kraju. Jest brunetką o brązowych oczach. Jest bardzo piękna i nie dawno wydarzyło się w jej życiu coś złego tylko nie wiem co. Niestety wydaje mi się, że ona do mnie nic nie czuje. - zabolało mnie to, bo w głębi serca bardzo mi się podobał 
- A ty masz kogoś na oku? 
- Tak. Nie znam go długo. Jest przystojnym brunetem o brazowych oczach. Jest bardzo zapracowany i zdaje mi się, że on woli inną. 
- Znam to uczucie. - rozmawialiśmy dalej na tematy neutralne, nastała krępująca cisza 
- Muszę ci coś powiedzieć. 
- Wal śmiało. 
- To wtedy to mówiłem o tobie. 
- Serio? Ja mówiłam o tobie. Przytuliliśmy się do siebie. Nagle przypmniałam sobie o czasie. 
- Która godzina? 
- Prawie dziewiąta. 
- Dobra wracamy, nie było nas prawie trzy godziny. Wracając, trzymaliśmy się za ręce i rozmawialiśmy o tym jak to jest być gwiazdą. Weszliśmy do domu a Luiza odrazu na nas naskoczyła: 
- Gdzie wyście byli? 
- W parku. - odpowiedziała na luzie Weszliśmy do salonu Sara przytuliłam się do Louia a a Laura do Harrego
- Nathalie  możemy pogadać we trójkę? - spytała Sara.
- To zależy - Nie musisz się bać. - powiedziała Laura i pociągnęła mnie do swojego pokoju. 
- Co się wydarzyło w parku? - spytały równocześnie 
- Ratunku policja na mnie napadła.
- Gadaj. 
- Poszliśmy się przejść. Luiza jak chcesz to wejdź a nie podsłuchujesz. Weszła do nas czerwona ze wstydu Luiza. 
- Skąd... - nie dokończyła 
- Znam cię za dobrze. 
- Dobra poszliście się przejść no i... - powiedziała Laura
- No i rozmawialiśmy 
- O czym? - spytała Sara
- Praktycznie o wszystkim. 
- Sprecyzuj to. - odezwała się Luiza 
- Najpierw rozmawialiśmy o zespole, potem zeszliśmy na mój temat i powiedziałam mu wszystko oprócz same wiecie czego, potem poprosiłam go, żeby opisał dziewczynę, która mu się podoba no i opisał mnie a ja go no i reszta wyszła w rozmowie. Nie nie pocałowaliśmy się. Dacie mi już spokój? 
- Jesteś wolna.- powiedziała Laura- Ja tak ale wy nie. Co jest między tobą a Harrym- wskazałam na Laure.
- Krótka historia. Obudził mnie rano chyba krótko potem jak wy wyszliście, no i jakoś tak wyszło, że się pocałowaliśmy. - powiedziała 
- Ja też całowałan się z Lou-powiedzizala Sara.
- No i wyszło szydło z worka. - powiedziałam 
- Idziemy się napić? Zeszłyśmy na dół. Niall podszedł do mnie i podał mi kubek z jakimś gorącym napojem. - Co to jest? 
- Nie trucizna. - powiedział, wzięłam łyk 
- Skąd wiedziałeś, że uwielbiam cappuccino waniliowe. 
- Od dobrej wróżki. - spojrzał na Luize 
- To od dzisiaj jesteś wróżką, jakaś zmiana. 8Dopiłam mój napój do końca. 
- Idziemy do parku? - spytał Niall.
- Wy idźcie ją zostaje.- powiedziałam 
- Takich widoków nie zobaczysz nigdy. 
- Wyobraź sobie, że byłam już dzisiaj w tym parku. 
- Ja też. Zostanę z Nathalie ale wy idźcie. 
- No dobra bez głupot. - powiedziała Luiza 
- Jasne. Będziemy grzeczni. - odpowiedziałam, reszta wyszła 
- Co będziemy robić? - spytał 
- Może obejrzymy jakiś film. 
- No dobra. 
- To ty wybierz a ją zadzwonie do mamy. 
Poszłam na górę i zadzwoniłam do mamy. Odpowiedziałam jej o wszystkim co się wydarzyło w L.A. omijając, że jestem z Liamem. Zeszłym na dół. 
- I co wybrałeś? - spytałam 
- " Dom w głębi lasu" 
- Horror? 
- A co nie lubisz? 
- Lubię tylko to się słabo odbija na mojej psychice. 
- Jak będziesz się bała to przytul się do mnie. 
- Dobrze. 
Liaml włączył film. Był nawet ciekawy a dzięki niemu (Liamowi) się nie bałam. Po powrocie reszty "bandy" posiedzieliśmy jeszcze trochę razem a potem dziewczyny postanowiły iść spać, każdy z chłopaków podszedł do swojej dziewczyny i pocałował ją na dobranoc.

No cóż to jest zalegly imaginy dla Martyny, dlatego specjalnie jest taki długi. Mysle ze sie spodobał,

Proszę o komentarze poniewa sa dla , mnie bardzo ważne.
♡Tomlinsonowa♡

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz