MILEGO CZYTANIA.
Znowu wstałaś o piątej rano. Wyszłam na fejsa. Dostępna była dziewczyna, która mnie dręczyła więc szybko się wylogowałam. Pomyśleć, że kiedyś byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami. Poleżałam jeszcze chwilę i do mojego pokoju weszła Laura.
- Ubieraj się pomożesz mi zrobić śniadanie.
- A co chcesz zrobić?
- Jajecznice.
- Jasne. Jak ty możesz mieć tak wysoką średnią nie umiejąc zrobić tak prostej potrawy.
- Nie wiem.
- Dobra. Ubieraj się bo nie ma jajek.
- Co?
- Już.
Wyszła i poszła się ubrać, ja także się ubrałam.
- Myślisz, że jakiś sklep będzie otwarty? - Na rogu jest jakiś sklep, chyba otwarty 24 na dobę. - oodpowiedziałam
- Dobra chodź bo jestem głośna. - powiedziała
Kiedy weszliśmy do sklepu zastanawiałyśmy się ile jajek kupić znając apetyt chłopców. W końcu postanowiłyśmy wziąć 30. Kiedy weszliśmy do domu Sara też już nie spała i pomogłya nam zrobić śniadanie. Nie byłam głodna więc wypiłam tylko cappuccino. Wyszłam na taras popatrzeć na miasto. Chwilę później podszedł do mnie Liam i przytulił mnie od tyłu.
- A moje słońce nie je dzisiaj śniadania?
- Twoje słońce nie jest głodne. - odwróciłem się do niego
- Zatem czy moje słońce wejdzie że mną do środka?
- Z chęcią. - odwróciłem się do niego a on pocałował mnie w policzek.
*** Luiza***
Obudził mnie dzwonek telefonu. Dzwoniła mama.
- Cześć mamuś, czemu dzwonisz tak wcześnie?
- Jeśli jest gdzieś koło ciebie Nathalie to idź do innego pomieszczenia.
- Nathali chyba jeszcze śpi, stało się coś.
- Wypuścili na warunkowe tego Marcina Krakowskiego. - powiedziała
- Co?!
- Tak, wyszedł za dobre sprawowanie.
- Ale...
- Tak wiem, w każdym razie mam prośbę nic nie mów Nath. Nie denerwuj jej.
- Dobrze nic jej nie powiem.
- Ja muszę lecieć do pracy. Pa.
- Pa.
Rozłączyłam się. Nie mogłam pojąć jak mogli wypuścić człowieka, który zrobił coś tak strasznego. Wszedł Niall
- Hej kochanie. Coś się stało? - spytał zaniepokojony
- Dzwoniła mama. Ten chłopak wiesz jaki został wypuszczony za dobre sprawowanie.
- Że co?
- Że to co słyszałeś.
- Trzeba powiedzieć Nathalie.
- Nie.
- Czemu?
- Mama powiedziała, że nie mamy jej denerwować.
- No dobra. Chodź na dół.
*** Nathalie ***
Weszliśmy do środka. Spojrzałam na Luize i Nialla. Mieli panikę w oczach.
- Co jest? - spytałam
- Nic. - odpowiedziała Luiza
- Znam cię od urodzenia i widzę, że coś jest nie tak.
Naszą dyskusję przerwał telefon Liama. Rozmawiał jakieś pięć minut.
- Kto dzwonił? - spytał Harry
- Alan.
- Co chciał? - to pytanie zadał Louis
- Przypomnieć o balu.
- Niall jak mogłeś nie przypomnieć mi o balu. - powiedziała Luiza z wyrzutem
- Sam zapomniałem. - bronił się chłopak
- Co za bal? - spytałam
- Już ci tłumaczę kotku. - powiedział Liam - Co roku jest organizowany taki " Bal Stars", jak sama nazwa wskazuje przychodzą na niego gwiazdy z osobami towarzyszącymi, a więc uczynisz mi ten zaszczyt i pójdziesz ze mną?
- Nie wiem. - odpowiedziałam
- Proszę.
- Nawet jeśli bym chciała nie mam w czym.
- No to idziemy na zakupy. - zawyrokowała Luiza
- No dobra. Idźcie się ubrać a ja pomyje naczynia.
- Okey. - powiedziała Natalia i wszyscy poszli do góry a ją skierowałem swe kroki do kuchni i zaczęłam zmywać naczynia. Podszedł do mnie Liam.
- Mam nadzieję, że pomożesz mi coś wybrać. - powiedziałam
- Oczywiście, że tak ja zaś mam nadzieję, że umiesz tańczyć tango.
- Nathalie jest mistrzynią. W konkursie tańca tango zajęła razem że swoim partnerem pierwsze miejsce. - pochwaliła mnie Luiza
- To było w kwietniu jak jeszcze chodziłam na tańce. - obroniła się
- Dobrze, że umiesz. Nauczysz nas. - powiedziała Sara i Laura.
- Sama nie dam rady. W brew pozorom tango nie jest trudnym tańcem. - powiedziałam
- Dobra idziemy na te zakupy czy gadamy? - spytał Harry
- Już idziemy. - powiedziała Laura
Wyszliśmy po jakiś stu metrach odezwała się Luiza.
- Tu są fajne sukienki możemy wejść.
Pierwsza sukienkę wybrała sobie Luiza. U góry była czarna a na dole miętowa. Następnie sukienkę wybrała sobie Sara która była biała z niebieskim paskiem. Podeszli do nas Niall i Liam.
- A wy nie macie? - spytał Niall
- Chodź zaraz coś znajdziemy. - powiedziała Laura i go pociągnęła za sobą.
- Liam miałeś mi pomóc a ty co?
- Chodź wybrałem coś.
Zabrał mnie za sobą. Sukienka, którą dla mnie wybrał była błękitna.
- Jest śliczna.
- Więc idź ją przymierz. - powiedział a ja poszłam ją przymierzyć w przymierzalni obok była Laura.
- Wychodzicie? - spytał James
- Już. - powiedziała Laura
- Mam pomysł wyjdziecie na trzy. - powiedział Louis
- No dobra. - powiedziałam
Chłopcach zaczęli odliczać wyszłyśmy na trzy. Najpierw spojrzałem na sukienkę Laury. Była kremowa. Spojrzałam na chłopaków, koło nich stały dziewczyny.
- Wyglądacie pięknie. - powiedział Liam
- Dzięki. - odpowiedziałyśmy równocześnie
- Idziemy? - spytała Sara.
- Tak. - powiedziałam
Weszłyśmy spowrotem do przymierzalni. Zapłaciliśmy i udaliśmy się z powrotem do domu.
- Przebierzcie się w wygodne ubrania to potańczymy. - powiedziałam kiedy weszliśmy do domu.
- Naprawdę? - powiedziała buntująco Laura
- Tak. Na górę bo pójdę po wodę a wiecie, że jestem do tego zdolna. - postraszyłam je, zaraz pobiegły na górę, wróciły wszystkie ubrane w dresy.
- Widać kto w waszym związku nosi spodnie. - powiedział Harry
- Liam chodź pokażemy im jak się tańczy. - podszedł do mnie chwycił mnie w talii i złapał mnie za rękę a ja położyłam dłoń na jego barku. Zaczęliśmy stawiać nogi w kwadraty oraz robić obroty. Długo nie tańczyłam i trochę mi nie wychodziło wejście w kwadratu po obrocie ale daliśmy radę. - Prostę?
- Tak. - odpowiedzieli wszyscy równocześnie
- To już tańczcie.
Wszyscy zakończyliśmy bardzo długo dałam im spokój po dwudziestejtrzeciej. Wszyscy byli tak wykończeni, że od razu poszli spać.
-Nathalie wtawaj. - zaczęła budzić mnie Laura
- Jeszcze 5 min. - użyłam wymówki leniwego dziecka
- Chodź musimy poćwiczyć.
- Znacie kroki a ja umiem.
- No chodź przy tobie nie wychodzi nam to tak fatalnie.
- 5 minut.
- Nath jeszcze nie wstała? - usłyszałam Liama
- Nie.
- Idź do Harrego. Ja ją obudzę.
- Powodzenia. - powiedziała Laura i wstała, koło mnie usiadł Liam
- Kochanie wstawaj. - powiedział
- 5 minut.
- Teraz. - w tym samym momencie zabrał mi kołdrę
- No dobra już wstaje.
- Jak zjesz to poćwiczymy.
- Yhy. - powiedziałam
Ubrałam się i zeszłam na dół. Zjadłam przygotowane przez kogoś kanapki i usiadłam na kanapie. Patrzyłam jak tańczą wszyscy dopóki nie podszedł do mnie Liam i zaciągnął mnie do tańca. Tańczyłyśmy do osiemnastej poczym dziewczyny poszły się przebrać ją wraz z nimi. Chłopacy pograli jeszcze na konsoli. Po godzinie poszli się przebrać. Około godziny dziewiętnastej podjechała po nas limuzyna. Cykneliśmy sobie parę fotek i wyszliśmy na bal.
Przepraszam ze tak dlugo sie nic nie pojawialo no ale Nauka. Postaram sie dac jutro rozdzial albo jeszcze dzis w ktorym bedzie sie dzialo.
Zapraszam do komentowania. Komentarze sa dla mnie bardzo wazne.
♡Tomlinsonowa★

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz