Pisze ten rozdział w pociągu.
Rozdział 17
Od nakręcenia teledysku mineły jakieś trzy tygodnie. Ja, Laura i Sara (Luiza na wyjeździe służbowym) strasznie się nudziłyśmy. Chłopcy jakiś nie w studiu to kręcili serial, a nas z domu wyciągało tylko to, że musiałyśmy wychodzić z psami. Nadszedł taki dzień, że pojechałyśmy z chłopakami do studia. Alan był wkurzony, bo nie wychodziło im śpiewanie.
- My idziemy pozwiedzać. - powiedziałam do Alana
- Okey, tylko niczego nie zepsujcie.
- Nie obiecuję. - powiedziałam
Chodziłyśmy po studiu jakieś 10 min aż trafiłyśmy do pokoju z instrumentami.
- Gitara. - powiedziałam kiedy zauważyłam stojącą w rogu gitarę.
- Zagraj coś. - powiedziała Sara
- Że ja?
- Nie ja. - powiedziała Laura podając mi gitarę
Usiadłyśmy na podłodze a ja zaczełam grać i śpiewać Strong. Kiedy skończyłam usłyszałam za sobą głosów chłopaków.
- Wystąpisz z nami na naszym koncercie za dwa dni! - krzykneli
- Że niby ja?!
- Tak Nath. Masz cudowny głos i wystąpisz z One Direction na najbliższym koncercie. - powiedział Alan, a ja nie wierzyłam w to co powiedzieli mi chłopcy i Alan, Moje rozmyślania przerwał Liam.
- Kochanie, czemu nie mówiłaś, że masz taki głos?
- Sama nie wiedziałam. - powiedziałam
- Dobra pogadacie później. Chłopacy muszą wrócić do nagrywania.
Liam pocałował mnie w policzek. Do soboty uczyłam się piosenek (chociaż znałam je na pamięć), żeby umieć je perfrkcyjnie. Nadszedł dzień koncertu. Miał odbyć się w"Star". Było to praktycznie na samej plaży, więc nie musieliśmy iść zbyt daleko. Byłam bardzo zdenerwowana. Nawet granie na gitarze nie pomagało. Nie lubiłam śpiewać dla publiczności a tu nagle koncert dla 40000 osób.
- Jesteś zdenerwowana? - spytała Sara
- Bardzo! Sara ja nie dam rady! - odpowiedziałam
- Dasz. Masz herbatę rozgrzewającą gardło.
- Dzięki.
- Dobra ja lece do Louisa bo na mnie czeka.
Im było bliżej koncertu tym bardziej się denerwowałam.
- Cześć Nath jak tam przed pierwszym koncertem? - spytał Liam wchodząc do pomieszczenia, w którym siedziałam
- Źle! Liam ja nie dam rady! - oznajmiłam
- Dasz, a żeby było ci lepiej chodź na balkon.
Wyszłam z nim na balkon. Nie było nikogo co mnie zdziwiło ale przynajmniej mogliśmy być sam na sam.
- Kochanie, jak tu pięknie. - powiedziałam
- Wiem. Chciałem, żebyś tu przyszła i choć na chwilę zapomniała o tym co się dzieje.
- Dziękuję.
Zbliżył się do mnie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.
- Zakochani będziecie mieć piękne zdjęcie. - powiedział Harry pokazując nam aparat
- Harry ty kretynie, idź się zajmij swoją dziewczyną a nie nam fotki cykasz. - powiedział Liam
- To moja kochana dziewczyna mnie tu przysłała.
- Dobra idź już bo chcemy pobyć sami.
***
Koncert się zaczął chłopcy zaśpiewali m.in. " Boyfriend", "Story in my life", "Best song ever". Nadszedł czas na piosenkę " Worldwide ", w której miałam zaśpiewać. Nogi miałam jak z waty. Zanim weszłam na scenę usłyszałam zapowiedź chłopców:
- Teraz będzie piosenka " Stron", ale nie zaśpiewamy jej samej. - Liam
- Zaśpiewamy ją z dziewczyną, która jest ważna dla jednego z nas. - Harry
- Nie bądźcie dla niej zbyt, bo to jej pierwszy raz. - Harry
- Kochanie chodź do nas.
Wyszłam do nich. 40000 osób skiero swój wzrok na mnie. Chłopcy jeszcze przez 3 minuty rozmawiali z fankami. Rozbrzmiała muzyka. Zayn zaczął śpiewać swoją kwestie, potem Harry ją byłam trzecia. Kiedy nadeszła moja kolej zamarłam.
- Ja... Ja... przepraszam. Powiedziałam i wybiegłam tylnymi drzwiami.
- Nathalie
Krzyknął Liam i pobiegł za mną. Chłopcy dalej śpiewali. Przebiegłam przez ulicę , za sobą usłyszałam głos Liama jednak nie chciałam sie obrócić, ale w jednej chwili uslyszalam pisk opon. kiedy się obróciłam zobaczyłam Liama leżacego na jezdni i ruszającego się. W jednej chwili poczułam jak coś pekło we mnie bez wachnia podbiegłam do niego. Z budynku też wyszła reszta zespołu i gdy to zobaczyli zamarli ze strachu.
Milego wieczorku.....:*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz