Powered By Blogger

czwartek, 13 listopada 2014

                                      Imagin z Niall´em

                                      dla Kinga Jezak.



Jest początek wiosny jesteś właśnie na ostatnim roku akademickim w South Yorkshire twoją współlokatorką jest
Laura, która jest teraz twoją najlepszą przyjaciółką.Nie dawno do waszej grupy dołączył nie jaki chłopak
Niall Horan.Byliście zwykłymi ,,kolegami z klasy''.Był bardzo przystojny , zabawny spodobał ci się od samego początku.
Dziewczyny z twojej klasy interesowały sie nim .Nadeszedł poniedziałek jak zawsze musiałas wcześnie wstać,wyszykować się a
nawet obudzić Laure bo gdyby nie ty spóźniała by się na wykłady.Wyszykowane razem poszliście na zajęcia przed wykładem
postanowiłaś kupić sobie coś do picia.Laura poszła na salę a ty do automatu po kawe , kiedy już napój ci się napełnił w
kubeczku odwróciłaś się ,przed tobą stał Niall tenNiall Horan.Nie chcący wylałaś na niego zimną ciecz.
-Jezu ja przepraszam nie zauwazylam cie przepraszam-w pośpiechu szukałam chusteczek w torebce-
-To tylko koszulka spokojnie
-Przepraszam daj ci ją wypiore-patrzył na mnie jak na idiotkę-
-Mam się tu rozbierać?-chciał być zabawny ale nie wyszło tak jak myślał-
-Daj spokój, mówie to tylko zwykły t-shirt.W sumie to wylałaś to na mnie więc chyba muszę ci postawić kawę.
-Nie musisz naprawdę to moja wina.
-Bo się pogniewam-uśmiechnął się.Słodko.Czekaj stop!-Musiał bym się tylko przebrać.To jak zgodzisz się?
-Umm..bardzo chętne,tylko że mam zaraz wykład.
-Odpuść ten jedyny raz przecież nic się nie stanie
-No ok- wiedzialam że zrobiłam błąd godząc się ale no chciałam tam iść-
Razem zNiall'em poszliśmy do akademika. Niall mieszkał na drugim piętrze a ja na pierwszym.Otworzył mi drzwi , kiedy
byliśmy już na miejscu.
-Zapraszam-otworzył mi drzwi i gestem ręki zaprosił do środka-
Uśmiechnęłam się i weszłam do środka.Spodziewałam się syfu brudne skarpetki, wszędzie nie dojedzone jedzenie , brudne
ciuchy a tu było w miarę czysto.Siedziałam na kanapie, kiedy Niall się przebierał było mi jakoś nie zręcznie w takiej
sytuacji zwłaszcza że przebierał się przy mnie.
~ * ~
Siedzieliśmy w na skórzanej kanapie w pobliskiej kawiarni nie daleko naszego akademika.Zamówiliśmy sobie po gorącej
czekoladzie.
-Wiesz że profesor nam nie odpusci,prawda?
-Eee tam.Jak by co biore to na siebie.
-Nie to przecież moja wina,nie pozwole na to żebyś to ty płacił za moje błędy.
-Piękna to ja na ciebie wpadłem.
-Niall ale to ja nie patrzyłam jak chodze.
-Zawsze chodzisz taka zamyślona?-Kiwnełam głową-Co myślisz?
-Mam dużo na głowie.
-Co się dzieje?
-To..nie jest teraz ważne.
-Laura jest.-dopiłam gorącą czekolade i wstałam z kanapy zarzucając torebeczke na ramie-
-Spóźnimy się Niall na drugi wykład.Chodź
Posłusznie wstał.Zapłacił.Wyszliśmy.
Prawie że spóźnili byśmy się na drugi wykład.Profesor nam nie odpuści.wiedziałam.Przekonałam się dopiero o tym jak
kazał nam sprzątać salę po lekcjach bo albo to albo jakieś dodatkowe lekcje więc lepsze to niż zamulanie na nudnych
zajęciach poza lekcyjnych.Wiadome było to że tylko sie tam zjawimy a wcale nie będziemy sprzątać.
Wróciłam do pokoju by się tylko przebrać.Przed salą gdzie miałam się zjawić punkt 16 , zatrzymał mnie Liam.
-Hej Liaś.-pocałowałam go w policzek jak zawsze na powitanie.-
-A ty gdzie lecisz myślałem że pójdziemy na kolacje z Sophią i Hazzem?
-A no tak-dopiero teraz mi sie przypomniało-Liaś nie dam dzisiaj rady.Nie było mnie na wykładzie dlatego musze sprzątać
salę.
-Ok dobrze..czekaj,czekaj Nialla też nie było na wykładzie nie mów że byłaś wtedy z nim?!
-Muszę leciec Liaś pogadamy później-Uścisnełam go i szybko poszłam nie będę mu się tłumaczyć-
Weszłam do sali wykładowej.Nall rozsiadł się na krzesłach i grał na telefonie.Uśmiechnęłam się na jego widok.
Podeszłam do niego po cichu stając z styłu.Był tak skupiony na grze.
-Hej-powiedziałam mu do ucha,a telefon który miał w dłoni spadł mu na podłogę.Ups-
-Co to miało być?!-zaczął się śmiać,to lepsze niż miał by sie wydzierać-
-Byłeś taki skupiony.W co grałeś ?
-Nic.-podnióśł telefon i wstał poprawiając sobie skrawki t-shirt'a-
-Dobra to bierzemy się do roboty,nie?
-Myślałaś że ja na serio będę sprzątać?-zakpił że mnie-
-A nie?
-Nie-zaśmiał się-wystarczy tylko umyć podłogi i zrobione
-To..bierz się do roboty.
-To bardziej praca dla kobiet
-Co?! Mimo że dla kobiet nadawał byś się tam-zaczął mnie łaskotać-
-Cofnij to.
-Ale co?-zaczął łaskotac mnie jezuu mój brzuch!-Cofam to.
-No-odpuścił sobie i usiadł na krzesłe-
Oblałam go wodą na co się wkurzył.Zaczął mnie gonić,łaskotać miałam dosyć ale i tak nie dawałam za wygraną został
oblany wiaderkiem wody na co ja tez byłam cała mokra jego włosy oklapły jednak poprawił sobie je i stały jak na żelu.
Ganialiśmy się po sali wykładowczej aż mnie złapał jezuu nie!
-I co teraz?
-Puść mnie.-usmiechał się łobuzersko.Oj nie dobrze-
Uspokoiłam się patrząc w jego niebieskie oczy.Oddychałam spokojnie,czułam zapach jego perrfum.Tych boskich perfum.
  Niall przybliżył swoją twarz do mojej.Nasze usta dzieliły milimetry od złączenia ich w jedność jednak coś mnie zatrzymało.
  Laura mówiła że Niall ma dziewczyne nie jaką Megean.Spuściłam głowę lekko go od siebie odpychając.Nie poluźnił uścisku
ani nie zmocnił był taki jaki był obserwował mnie a ja postanowiłam znów spojrzeć mu w oczy.
-Dlaczego mi to robisz?-jego zdziwienie na twarzy bardziej mnie rozłościło-dlaczego próbujesz mnie pocałować skoro jesteś
w związku?
Odepchnełam go tym razem mnie puścił.
-Nath.-Wybiegłam z sali.Nie rozumiem go ma dziewczyne a chce całować mnie? Niall mi się podoba ale..nie chce nikomu
rozwalić związku tak jak bym zrobiła to pare sekund temu całując Nialla.Wróciłam do pokoju nie zamieniając z Laura ani
słowa poszłam spac mimo tego że spróbowała zapytac co się stało.Przez cały wykład siedziałam cicho nawet na stołówce.
Siedziałam na schodach i myślałam.Chciałam pobyć w samotności.Nie byłam długo we własnym towarzystwie.Chciałam wstać,
kiedy Niall usiadł obok mnie ale mi to uniemożliwił.
-Zaczekaj.
-Po co?
-Zależy mi na tobie,Megan to moja przyjaciółka.
-Z kąd mogę mieć pewność że mnie nie okłamujesz?
-Zaufaj mi.
-Na zaufanie trzeba sobie zapracować.
-Pracuje nad tym-musnął mój policzek na co zrobiły się różowe-
-Przecież ja nic prawie o tobie nie wiem.Nie znamy się na tyle by..
-Ja znam cie na tyle dobrze by wiedzieć za co cie kochać-przerwał mi-
Spojrzałam na niego na co złapał w dłonie moje policzki i musnął delikatnie moje usta.Ten pocałunek znaczył dla mnie wiele
i czułam jak by trwał on dłużej..mój pierwszy pocałunek.Mogłam z nim porozmawiać a nie od razu uciekać.
Ważne jest to że jestem szczęśliwa i to że mam przy sobie takie skarba jak Niall.Czego chcieć więcej?  

Nastepny dodam albo za chwilke albo dopiero jutro.

I o to następny imagin kochani
Mam nadzieję że się wam spodoba
Czytasz ----> Komentujesz 
Liczę na szczere opinie kochani / ~Tomlinsonowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz