IMAGIN Z NIALLEM DLA
JULIA KINCZEL
CZ:1
Następnego dnia obudziłam się koło 11 .
Poszłam do toalety i ogarnęłam się . Lekko umalowana i ubrana w
czerwone rurki i czarną koszulkę zeszłam do kuchni . Na stole leżała
karteczka ;
"Poszłam do pracy , wrócę wieczorem . Buziaki Lauraa"
Taaak , nie ma to jak chodzić do pracy
w niedzielę . Westchnęłam i zrobiłam sobie śniadanie . Gdy wcinałam
płatki dostałam wiadomość od Nialla .
"Hej , wstałaś już ? Mam nadzieję że tak . Podaj mi proszę swój ades . Przyjdę po ciebie i razem skoczymy do Kawiarni ! ;D "
Podałam mu adres , dwadzieścia minut poźniej usłyszałam dzwonek do drzwi . Nie miałam wątpliwości kto to .
-Hej - powiedział
-Cześć - powiedziałam i mimowolnie się uśmiechnęłąm . Ale on SEXY ! Dzinsowe rurki , skórzana kurtka !
-Idziemy ? - spytał z szatańskim uśmieszkiem .
-Jasne - powiedziałam i wzięłam kurtkę z wieszaka .Szliśmy do kawiarni .
-Widzę że podoba ci się moja kurtka - powiedział i zaśmiał się .
-Noooo ... - powiedziałam i momentalnie spiekłam buraka .
-Nieźle na ciebie działam - powiedział i uśmiechnął się zalotnie
-Hej , wcale nie ! - powiedziałam , i cała czerwona dałam mu sójkę w bok .
-Aua ! Ja umieram ! - krzyknął i złapał się za bok . Zaczęłam się śmiać .
-Musimy iść do tej kawiarni ? - zapytał
-Nie , ale pamiętaj to ty to zaproponowałeś ! - uśmiechnęłam się
-To może pójdziemy do mnie ?
-Nie ma sparwy . - powiedziałam . Po
10 minutach dośliśmy do niedużego domu , wydawał mi się zbyt taki ... no
zwykły jak na TW . Gdy weszłam do środka całkowicie zmnieniłam zdanie .
Wnętrze było świetnie urządzone .

-WRACAJ TUTAJ TY GŁUPI KRASNALU !
ODDAJ MOJE BOKSERKI ! - krzykął Louis który właśnie wpadł do pokoju w
samych spodniach i trampkach , z płynem do szyb w ręce .
-ALE JA ICH NIE BRAŁEM ! - zawołał Zayn który właśnie został spyskany płynem w twarz .
-Przepraszam że musiałaś to zobaczyć - powiedział Niall łapiąc się za głowę .
-HAHA ! JESTĘ GENIUSZĘ ZŁA ! POCIĄŁEM
TWOJE BAKSERKI ! - Harry wypadł z kuchni z nożyczkami i resztkami czegoś
to prawdompodobnie było majkami Louisa
-TY NIELUDZKA OSTRYGO ! JAK MOGŁEŚ !
-zawołaj Louis . Spojrzałam na Nialla z miną ala "WTF?!" . W tym momencie Zayn został od stóp do głów popsikani płynem do szyb .
-EJ ! - zawołał Niall
-O hej ! - powiedział Liam -nie zauważyliśmy cię , przepraszam WAS .
-Ehm , Nathalie , chcę ci tylko
powiedzieć że ci osobnicy który tutaj się znajdują są całkowicie
normalni . Przechodzili badania . - powiedział Niall
-Ok , Ok moja kumpela , też ma często takie odjazdy . Luz - powiedziałam
-Widzisz jej kumpela też ma takie odjazdy - powiedział Harry
-I to często - powiedział Zayn
-Ekchm , może pójdziemy do mojego pokoju ? - spytał Niall
- Ok , chodźmy - powiedziałam
-Idź przodem -powiedział Niall i skierował mnie na schody . Kątem
oka zauważyłam że Louis patrzy na mnie z podziwem, a Niall zaczyna
kręcić głową , Zayn oblizuje wargi , Niall patrząc na niego puka się w
czoło . Zaśmiałam się .
-Pierwsze drzwi na lewo - powiedział Niall . Chwyciłam klamkę i ... zamarłam . Sypialnia Nialla była cudowna .

Niall
nie zauważył że przystanęłam i wpadł na mnie z impetem . Wylądowaliśmy
na dywanie. Niall na mnie leżał , nasze usta dzieliło tylko kilka
centymetrów . Patrzyliśmy sobie w oczy , nasze twarze zbliżały się do
siebie . Milimetry dzieliły nasze usta .
-HEEEEJJ - krzykął Harry który właśnie wpadł do pokoju . - Chcecie ciastka ? - spytał
-Nie , dzięki Harry - powiedział Niall
-Spoko - powiedział i wypadł z pokoju
-To na
czym skończyliśmy ? - spytał Niall . Najwyraźniej było to pytanie
czysto retoryczne . Stałam na dywanie i wpatrywałam się w Nialla . On
zbliżał się do mnie . W końcu przytwierdził mnie o ściany . Nasze usta
(znowu) dzieliło kilka milimetrów .
-Mogę
cię pocałować ? - spytał . Zastanowiłam się ,
powiedziałam :
-YYY tak.
Pocałował
mnie . Odwzajemniłam pocałunek . Nagle drzwi do pokoju uchyliły się i
głowy czterech chłopaków o imionachLouis, Zayn ,Harry i Liam wyjrzały na
nas zza drzwi . Niall przerwał pocałunek . Stykaliśmy się czołami , co
według mnie było urocze . Uśmiechnął się . Prawie niezauważalnym ruchem
chcwycił poduszkę , i z prędkością światła rzucił nią w chłopaków . Louis
został trafiony . Chłopacy wpadli do pokoju , chwycili poduszki i
zaczeli się nimi okładać . Wzięłam poduszkę i przyłączyłam się do
chłopaków . Po 15 minutach Harry zarządził rozejm . Chłopacy wyszli
zostawiając mnie i Nialla samego . Leżeliśmy na łóżku łapiąc oddechy .
Nagle zaczęłam płakać .
-Hej , Nathalie co się stało ? - zapytał mnie zaniepokojony Niall.
-Zaraz się obudzę . Ty znikniesz , ten dom zniknie , chłopaki znikną . - szłochałam dalej
-Nathalie
, gdyby to był sen nagle przez te drzwi wszedł by ogromny ZOLW LIAMA
. To nie jest sen ! Słyszysz? TO NIE JEST SEN ! .
Dalej
szlochałam , nie mogłam się uspokoić . Czułam że to się za chwilę
skończy . Niall rozwieje się gdzieś , będę musiała wrócić do szarej
rzeczwywistości . Nagle poczułam że ktoś mnie szczypie . Byłam
przygotowana na to że zobaczę moją mamę . Zamkęłam oczy, i... zobaczyłam
pochlającego nie nademną Nialla .
-Teraz wierzysz , że to nie sen ? - spytał . Bez odpowiedzi rzuciłam mu się na szyję , i zaczęłam obcałowywać jego policzki .
-TAK ! - krzyknęłam na cały dom . Nagle do pokoju wpadli chłopacy .
-Stary ,
nie poznaję cię . Oświadczasz się dziewczynie , a my nic o tym nie
wiemy - powiedział obrażony Zayn . Z Niallem zaczęliśmy się śmiać jak
wariaci i za nic nie mogliśmy się uspokoić .
-Wiesz
co , trzeba będzie im zrobić badania - powiedział cicho Louis i Harry , do Liama a
ten tylko pokiwał głową . Po 10 minutach histerycznego śmiechu
uspokoiłam się na tyle żeby wytłumaczyć całą sytuację chłopakom .
-Trzeba było mówić od razu ! - powiedział Zayn
-No jak mieli powiedzieć , skoro śmiali się jak wariaci ? - zapytał go Harry.
-Achhh noo tak - odpowiedział mu Zayn .
-Ej chłopaki muszę się powoli zbierać . Moja mama może nie długo wrócić z pracy . - powiedziałam
-Twoja mama pracuje w niedzielę ? - zapytał Louis
-Mnie też to dziwi - odparłam
Zeszłam na dół i założyłam buty , i kurtkę.
-Zaczekaj odwiozę cię - powiedział Niall.
-Oki - Uśmiechnęłam się . Miałam do niego bardzo ważną sprawę.
Gdy jechaliśmy do mojego domu zaczęłam rozmowę :
-Niall ... czy my ... jesteśmy ... ra ...zem ? - spytałam cała w nerwach
-Ja uważam że tak , a ty ?- zapytał
-Ja też - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
Gdy
dojechaliśmy do mojego domu , Niall pocałował mnie na pożegnanie .
Weszłam do opuszczonego mieszkania . Trochę brakowało mi mamy ale ...
nie byłam już taka samotna jak kiedyś .
MYSLE ZE SIE PODOBALO;Zapraszam do KOMETOWANIA.Nastepny imagin mozliwe ze jutro.
Tomlinsonowa
Świetne, ale chłopcy* a nie chłopacy :)
OdpowiedzUsuń