Powered By Blogger

niedziela, 8 lutego 2015

Imagin z Liamem~37


Rozdział 37

Obudził mnie krzyk" Zołzy". Pobiegłam do jej pokoju. 
- Co się stało? - spytałam 
- Nie ma ciepłej wody. - odpowiedziała 
- Nie puszczaj tyle zimnej to będzie ciepła.
- Ale ja lubię jak leci dużo wody. 
- To masz pecha. - powiedziałam i skierowałam się do wyjścia 
- Liam i tak będzie mój. - powiedziała 
- Pomarzyć zawsze można, Zuzanno. - powiedziałam jej na przekór 
- Nie nazywaj mnie tak. - powiedziała ze złością w głosie 
- Przepraszam, Zuzanno. - powiedziałam i wyszłam
Poszłam do pokoju. Zastałam tam ubranego już Liama. Bawił się z Cynamonem. 
- Co chciała" Zołza"? - spytał kiedy mnie zauważył 
- Szkoda gadać. - powiedziałam i wziełam przygotowane ciuchy z szafy
- Idziesz na śniadanie? - spytał
- Zaraz zejdę. - powiedziałam i poszłam do łazienki się ubrać 
Zeszłam na śniadanie. Byli tam wszyscy oprócz Zoe, cioci i mamy.
- Gdzie mama? - spytałam Luizy 
- Poszła z ciocią na zakupy. - odpowiedziała mi siostra, w tym momencie do kuchni weszła moja kuzynka 
- Zuzanno, podasz mi sok? - nadal robiłam jej na złość
Nic nie odpowiedziała. Już miałam wstawać kiedy poczułam na sobie coś zimnego. Cynamon, Sydney i Fox zaczeli szczekać. "Zołza" wylała na mnie sok.
-  Pojebalo cie?! - krzyknełam jej prosto w twarz 
- To cię oduczy nazywania mnie Zuzanną. - powiedziała
- Tak? - chwyciłam dzbanek, który leżał na stole i wybrałam na jej głowe - A to oduczy cię wylewania na mnie soku Zuzanno.
Byłam wściekła. Pobiegłam do pokoju wziąć ciuchy na przebranie i poszłam do łazienki się umyć. Wyszłam po jakiś dwudziestu minutach. W pokoju siedział Liam.
- I jak? - spytał 
- Niech ten tydzień już się skończy. - powiedziałam i go przytuliłam 
- Nie martw się i pociesz się tym, że jeszcze pięć dni. - spróbował mnie pocieszyć 
- Ta. Bardzo pocieszający fakt. - powiedziałam smutno
- Hej, gdzie ten uśmiech, który tak lubię? - uśmiechnełam się - No odrazu lepiej.
- Kocham cię. - powiedziałam 
- Ja ciebie też. - usłyszałam sygnał SMS-a

        "Spotkamy się"

Był od Kristen.

        " No pewnie:D"

      " U ciebie czy u mnie?"

     "U ciebie"

           " Czemu?:("

     "Później ci powiem. Do zobaczenia:*"

     " Do zobaczenia:*"

- Kto to? - spytał Liam.
- Kristen. Idę do niej. Oderwę się trochę od" Zołzy". - odpowiedziałam
- Kiedy wrócisz? 
- Oby jak najpóźniej. - spojrzał na mnie -  Byleby tylko jak najdłużej nie wiedzieć Zoe. 
- Będę tęsknić. - powiedział 
- Nie musisz. Jedź ze mną. - powiedziałam 
- To w drogę. - powiedział i zeszliśmy na dół
- Jadę z Liamem do Kristen. Nie wiem kiedy wrócimy. -  powiedziałam do Laury i Harrego których spotkaliśmy jako pierwszych
- Zazdroszczę. - powiedziała Laura
- Powodzenia. - powiedział Liam
- Dzięki. - powiedział sakrastycznie Harry
Wyszliśmy z domu i poszliśmy do samochodu. Po półtorej godziny byliśmy na miejscu. Zapukałam otworzył nam Robert.
- Cześć Robert. Jest Kristen? - przywitałam się 
- Tak siedzi w salonie. - powiedział i nas wpuścił 
- Dzięki. - odpowiedziałam
- Liam, dobrze, że jesteś pomożesz mi? - spytał Robert mojego chłopaka 
- Jasne tylko w czym? 
- Przy samochodzie. - powiedział Robert
- Okey. - odpowiedział Liam i poszedł za Robertem do ogrodu, a ja poszłam do salonu 
- Cześć kochana. - przywitałam ją 
- Hej. - odpowiedziała i się przytuliłyśmy
- Jak ci służy życie małżeńskie? - spytałam 
- Dobrze. Lepiej opowiadaj co u ciebie? - powiedziała 
- Przyjechała moja mama, ciocia i kuzynka. Jak ja ich nie nawidzę. - odpowiedziałam
- Cioci  i kuzynki?
- Oczywiście. Pamiętasz opowiadałam ci o takim chłopaku, który mnie nachodzi. 
- Pamiętam. 
- To przez nią. - powiedziałam 
- Opowiadaj. 
ałam jej wszystko. Rozmawiałyśmy do 19. Potem wróciłam z Liamem do domu. 
- Ja idę spać. - powiedział blondyn kiedy weszliśmy do domu 
- Dobranoc. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek 
Weszłam do kuchni. Siedziała w niej mama.
- Jak tam z ciotką? - spytałam 
- Gorzej już chyba być nie może. - odpowiedziała - Jak z Zoe?
- Uwierz mi może, ale musimy wytrzymać te 5 dni.
- Masz rację. Ja się kładę. Dobranoc.
- Dobranoc.
Pograłam jeszcze trochę na gitarzę i się położyłam.
~~~~~~~
Przepraszam ze tak pozno dodaje ten rozdział.
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz