Powered By Blogger

środa, 11 lutego 2015

Imagin z Liamem~39

Rozdział 39

Jest 5 rano. Mam jechać do studia.Tak strasznie mi się nie chcę. Chłopacy mają mnie zawieść. Dzisiaj nagrywamy ostatni odcinek, więc oni też muszą iść.Tak sobie siedzę i rozmyślam. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju. Byłam pewna, że to Liam.
- Nie miałeś czasem tak, że chciałeś zrezygnować? - spytałam 
- A co? - usłyszałam głos Liama.
- Nic tak mi się natkneło na myślenie. - wstałam z łóżka, Liam złapał mnie za rękę, spojrzałam mu w oczy
- Posłuchaj. Jesteś jedyna w swoim rodzaju. Najlepsza i niech ci nie przyjdzie na myśl, że jest inaczej. - powiedział 
- On ma rację. - usłyszałam głos Harrego
- Nie chcemy wam psuć tej romantycznej chwili ale jeśli się spóźnimy Alan nas zabiję. - powiedział Niall
- Dobra jedziemy. - powiedział Louis
- Kocham was. - powiedziałam 
- Ale mnie najbardziej. - powiedział niezapokojonym głosem Liam
- Oczywiście. - powiedziałam i wyszliśmy 
Dojechaliśmy w ciągu 30 min. Później od razu na plan nagrywać odcinek. Nieźle nam poszło. Później musiałam iść jeszcze nagrać z pięć piosenek. Następnie musiałam przećwiczyć układy do tych piosenek. 
- Ratujcie. - powiedziałam siadając 
- Tańczenie jest fajne. - powiedział Niall
- Tak uważasz? - kiwnął potwierdzająco z Louisem -  To przebierać się zaraz potańczycie ze mną.
- Co? - Louis
- Czemu? - Harry
- To co słyszeliście. Już do szatni. - wykonali moje polecenie i poszli do szatni, Harry zaczął się śmiać 
- Harry. Szatnia.-  powiedziałam głosem nie znającym sprzeciwu 
- Ale... ja tylko...
- Ty się już nie tłumacz. - powiedziałam i wskazałam na drzwi szatni 
Harry się podniósł i poszedł w kierunku pomieszczenia. Uśmiechnełam się do siebie.
- Kocham ten uśmiech. - powiedział Liam
- Tylko uśmiech? 
- Kocham cię.
- Dobra, dobra. Już się nie podlizuj, bo skończysz jak oni. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek 
- Nie zrobisz mi tego. - powiedział pewnie 
- Jeśli pójdziesz mi po wodę to nie. - uśmiechnełam się słodko 
- Haha. Nie za ciężka prośba.
- Zawsze możesz potańczyć. - powiedziałam 
- To ja już pójdę po tą wodę. - pocałował mnie w policzek i wyszedł
W między czasie przyszli chłopacy i tańczyliśmy. Koniec mieliśmy dopiero po dwóch godzinach i nieźle się zmachałam. Pewnie jutro skończy się na zakfasach. Szliśmy w stronę drzwi i zatrzymał nas Alan. 
- Chłopacy jutro o 6. - powiedział 
- Czyli ja mam odpoczynek? - byłam happy 
- Zawsze możesz przyjść poćwiczyć przed koncertem. - powiedział Alan
- Jakim koncertem? - spytałam 
- Znowu ci nic nie powiedzieli. - spojrzał na chłopaków 
- Jakoś tak się złożyło. - bronili się
- Nie mam siły się kłócić, ale powiecie mi wszystko po drodze. - 
- Dobra. - powiedział Harry
Kiedy jechaliśmy chłopcy mi wszystko opowiedzieli, że mam koncert za dwa tygodnie. O której godzinie, gdzie i jeszcze inne takie drobiazgi. Do domu dotarliśmy przed 23. Rzuciły się na nas psy. Podejrzewałam, że dziewczyny z nimi nie wyszły, więc wypuściłam ich do ogrodu. Moje kolerzanki spały w salonie. Zrobiłam im sweet focie.
~~~~~~
Mam smutna wiadomość. Do zakonczenia zblizamy sie wielkimi krokami, kochani.
No nic.
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz