Rozdział 26
*** Liam***
Nathalie za 11 dni ma urodziny. Trzeba zacząć nad czymś myśleć, przygotowała dla nas wszystkich tyle dobrego. Spojrzałem na nią. Smacznie śpi i dobrze. I mi wpadl do glowy oryginalny pomysł. -i. Jak najdelikatniej wyszedłem z łóżka, wziołem ubrania i poszłem do łazienki się ubrać. Następnie zeszłem do kuchni, siedzieli w niej chłopacy.
- Cześć wam. - przywitałem się z nimi
- Cześć. - odpowiedzieli
- Dziewczyny śpią? - spytałem
- Zaraz zejdą. - odpowiedział Harry
- A co? - spytał Louis
- Za 11 dni urodziny ma Nath. Trzebaby zacząć coś przygotowywać. W końcu zrobiła dla nas tyle dobrego.
- Popieram. - usłyszeliśmy głos Luizy, szły za nią dziewczyny
- Macie jakieś pomysły? - spytał Niall
- Nath jest skarbnicą pomysłów. - odezwała się Sara
- To myślmy tak jak ona. - zaproponowała
- Najpierw by się spytała czy robimy impreze czy przyjęcie dla najbliższych. - powiedziałem
- Impreza. - odpowiedzieli wszyscy
- Miejsce. - powiedział Harry
- Skoro to ma być impreza to chyba studio. - powiedział Louis
- Lista gości, jedzenie, dekoracje, muzyka. - nawyliczała Luiza
- Proponuje się tym zająć dopiero po Walentynkach. - powiedział Harry, a my się zgodziliśmy
*** 14 luty - Nath ***
Obudziłam się około 10. Spojrzałam na szafkę stojącą koło łóżka. Leżała na nim taca, a na niej sok pomarańczowy i naleśniki. Obok tego dania liścik:
" Chciałbym osobiście ci wręczyć to pyszne danie, niestety pilne wezwanie do studia. :( Wesołych Walentynek do zobaczenia wieczorem. Smacznego.
Love
Liam"
Zjadłam śniadanie i zadzwoniłam do Liama
(J - ja, L -Liam )
L: Cześć skarbie, jak się spało?
J: Dziękuje, Dobrze. Zdradzisz mi gdzie mnie zabierasz?
L: Powiem tylko, że na kolację.
J: Tyle to się wymyśliłam.
L: Muszę kończyć.
J: Pa. Kocham cię.
L: Ja też
( Koniec rozmowy)
Zeszłam na dół do salonu. Dziewczyny biegały po całym domu.
- Co to za rozgardiasz?! - krzyknełam kiedy o mały włos nie wpadłam na Laure
- Przygotowujemy się do randek. - powiedziała Sara
- Dobra tylko się nie zabijcie. - powiedziałam i poszłam do łazienki
Wpuściłam wodę do kąpieli, a kiedy z niej wyszłam była 13. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszła otworzyć Laura, a ja w tym czasie poszłam do kuchni. Po chwili weszła do niej moja przyjaciółka.
- Dostałaś kwiaty? - spytałam
- Nie. Ty dostałaś. - odpowiedziała
- Od kogo?
- Sprawdź. - podała mi kwiaty
Spojrzałam na kartkę doczepioną do bukietu.
"Wesołych Walentynek
Dziękuję, że mi wybaczyłaś
Ściskam
Kendal"
- Od kogo? - spytała wchodząca do kuchni Luiza
- Od Kendala
- Miłe. - powiedziała Sara
- Wiem. - powiedziałam i wstawiłam kwiaty do wazonu
Była 14, więc pogadałam do 16 z dziewczynami. Potem skończyłam wklejać zdjęcia do albumu, który miał być prezentem dla Liama. Na kolację wybrałam czerwoną sukienkę
Do torebki o tym samym kolorze włożyłam prezent dla Liama i telefon. Nagle poszułam na szyji coś zimnego
- To są kluczę, których użyłaś do otwarcia mojego serca.- szepnął mi na ucho mój ukochany
Spojrzałam na swoją szyję wisiał na niej wisiorek z kluczami z napisem "Love"
- Dziękuję, jest śliczny - pocałowałam go - Też mam coś dla ciebie.
Wyjełam z trebki album i mu go wręczyłam. Szybko "przeleciał" kartki i mnie przytulił.
- Jest piękny. - powiedział
- Wiem.
- To ma być niespodzianka, więc... - pokazał mi chustę
- Muszę?
- Tak. - zawiązał mi oczy
Słyszałam jak zamyka drzwi od domu. Potem wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy już 10 minut.
-Która godzina? - spytałam
- Dwudziesta. - odpowiedział Liam
- Daleko jeszcze?
- 10 minut.
Po określonym czasie wysiedliśmy z samochodu. Nigdzie nie wchodziliśmy. Cały czas byliśmy na dworzu. W końcu poczułam jak Liam zdejmuję mi chustę z oczu. Pierwsze co zobaczyłam to koc, a na nim świeczki i przygotowane jedzenie.
- Bardzo oryginalny pomysł. - powiedziałam i go pocałowałam
- Jestem oryginalny, więc niespodzianka też taka musi być. - powiedział, a ja się zaśmiałam
Zjedliśmy kolację j oglądaliśmy gwiazdy. Do domu wróciliśmy około pierwszej. Byliśmy tak zmęczeni, że zasneliśmy w salonie
Przepraszam, ze tak długo czekaliscie.
Całuski;*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz