Powered By Blogger

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Imagin z Liamem~29

Rozdział 29

*_* Natalie

Wczorajszego wieczoru wróciliśmy późno do domu, bo Harry nas o to poprosił. Mam nadzieję, że nacieszyli się sobą, bo niewiadomo kiedy teraz będą mieć taką szansę.

Chłopaków znowu nie było, ale cóż taka ich praca. Była piękna pogoda. Zeszłam na dół, nikogo nie było. Dziewczyny zapewne śpią. Zjadłam śniadanie i miałam dziwne wrażenie, że o czymś zapomniałam. "Jakby to było ważne, to bym nie zapomniała" - pomyślałam. Wziełam Cynamona i Sydney na spacer. Chodziliśmy bardzo długo, kiedy nagle psy się zatrzymały i zaczeły szczekać. Odwróciłam się i zauważyłam Marcina.
- Dobre psy. - powiedziałam i pobiegłam ile sił w nogach 
Sydney i Cynamon biegli przede mną do domu wręcz wpadłam
- Co się stało? - spytal Liam.
- Nic. - nie kłamałam, przecież biegłam tylko po to, żeby uniknąć spotkania z Marcinem 
- Jak uważasz. - powiedział - Wiesz, że za 3 godziny jedziemy na KCA. 
- Wiedziałam, że o czymś zapomniałam. Czemu mi nie przypomniałeś? - spytałam z wyrzutem 
- Bo ty zawsze o wszystkim pamiętasz. - obronił się
- Gdzie dziewczyny? - spytałam 
- Szykują się. - odpowiedział Niall.
- Ok. - powiedziałam i pobiegłam na górę 
Wybrałam te ciuchy . Nie chciałam wyglądać jak te wszystkie gwiazdeczki, które się odstawiają, więc ubrałam się na luzie i uczesałam się w kłosa.
- Gotowa? - spytał Liam.
- I jak? - odpowiedziałam pytaniem 
- Pięknie. - podszedł i pocałował mnie 
- Ej musimy jechać, a wy się całujecie. - powiedziała, wchodząc Kristen 
- Ciebie też miło wiedzieć. - powiedziałam i ją przytuliłam 
- Tak. Teraz na dół. Już. 
Poszliśmy do limuzyny. Na miejscu" napadł" na nas tłum fotoreporterów. Pozowaliśmy trochę do zdjęć. Najpierw wszyscy potem parami. Kiedy weszliśmy do sali podszedł do nas Alan.
- Hej. - powiedział 
- Hej. - odpowiedzieliśmy równocześnie 
- Nathalie pamiętasz, że wisisz mi przysługę? - spytał 
- A czego potrzebujesz? - odpowiedziałam pytaniem 
- Pomocy przy liczeniu głosów. - odpowiedział
- Dobra do zobaczenia za kulisami. - powiedziałam i poszła za Alanem

Razem z Alanem musieliśmy policzyć głosy, zrobić kartki z zwycięzcami i" zaopiekować" się slajmem.
- Dzięki za pomoc. Bez ciebie robiłbym to jeszcze godzinę. - powiedział 
- Teraz mam czyste konto? - spytałam 
- Oczywiście. - odpowiedział
- W takim razie cała przyjemność po mojej stronie. - powiedziałam i się zaśmieliśmy 
- Zostaje tylko pilnowanie przebiegu. Gotowa?
- Jak mogłoby być inaczej?

Po godzinie przyszli chłopcy.
- A wy czego tu? Odebraliście już swoją nagrodę. - powiedziałam 
- Stęskniliśmy się za tobą. - powiedział Louis.
- A naprawde? 
- Ogłaszamy ostatnią nagrodę. - powiedział Niall.
- To jest ostatnia nagroda i ogłasza ją Selena.
- Jest jeszcze jedna. - powiedział Alan
- Jaka? - spytałam 
- To... - zaczął Alan 
- Zobaczysz. - przerwał mu Liam.
Po chwili weszli na scenę i zaczeli wstępną gadkę. Potem przdstawili nominacje. Byłam zdziwiona kiedy usłyszałam swoje imię i nazwisko.
- Co to ma znaczyć? - spytałam Alana 
- Nie powieli ci? Zostałaś nominowana w kategorii "Najlepsza wschodząca gwiazda" ( wymyślone na potrzeby opowiadania).
- Aha. Dobrze wiedzieć. 
Pokazałam chłopakom, że ich zabije, a oni pokazali mi serca z dłoni. Zaśmiałam się i pokazałam im to samo.
- Już bez zbędnego gadania... - zaczął Harry
- Najlepszą wschodzącą gwiazdą zostaje... - Louis
- Nathalie Cox!! - powiedzieli równocześnie 
Wyszłam na scenę bardzo zdziwiona. Chłopcy wręczyli mi sterowca.
- Wiesz, że teraz musisz zaśpiewać? - spytał się mnie Liam.
- A ty zaśpiewasz ze mną. - odpowiedziałam 
- Ale co? 
- Naszą piosenkę. - powiedziałam i Louis,Niall oraz Harry i Zayn zeszli ze sceny
Zaczeła grać muzyka i zaśpiewaliśmy piosenkę, którą napisaliśmy razem.
Potem poszliśmy na imprezę, która była zawsze po uroczystej gali.

Wyszliśmy około trzeciej nad ranem. Szliśmy do samochodu. Razem z Liamem szliśmy całkiem z tyłu. Nagle poczułam silne kopnięcie w plecy.
- Ał!!!!!!!!!!! - krzyknełam, złapał mnie Louis, na którego leciałam i Liam
- Nie łaska porozmawiać ze swoim chłopakiem w parku?! - krzyczał Marcin
- Jestem z moim chłopakiem i nie widziałam go dzisiaj w parku. -  przytuliłam się do Liama.
- Nie udawaj, że nic do mnie nie czujesz! - krzyknął Marcin, dziewczyny wsiadły do samochodu, ja za nimi
- Odczep się od niej! - krzyknął Liam.
- Ty się odczep od mojej dziewczyny. - wydarł się Marcin 
- Ona nigdy nie była twoją dziewczyną! - kłócił się z nim Liam.
Marcin chciał go uderzyć, ale za nim stanął Niall i Harry(Louis mógł bys ruszyć swój tyłeczek i im pomóc?!) i sami go przewrócili. Potem chłopacy wsiedli do samochodu oni siedzieli z przodu, a ją z dziewczynami z tyłu. Po policzkach łzy spływały mi strumieniami. 
- Nath, co jest? - chłopacy udawali, że nie podsłuchują 
- Gdyby nie ja to nie bylibyście narażeni na niego.  - powiedziałam przez łzy 
- Jezu. - powiedział Louis
- Co? - spytała Sara
- Zawsze musisz się o wszystko obwiniać. - powiedział do mnie Harry.
- Dobra. Odczepcie się od niej. - powiedziała Sara, a ja zignorowałam wszystko 
W domu byliśmy przed 4 nad ranem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam ze tak długo nie bylo mnie na blogu.
Mysle ze rozdzial sie spodobał.
Całusy ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz