Rozdział 28
Pewien marcowy poranek leżałam w łóżku. Chłopcy rano pojechali na plan, a Luiza w pracy. Nagrywanie mojego serialu zaczyna się dopiero w maju, więc narazie mogę nacieszyć się byciem" normalną". Spojrzałam w okno. Padało. Było to rzadkim widokiem w L.A. ale się zdarzało. Wziełam pierwsze co leżało na szafie, poszłam do łazienki i się ubrałam. Zeszłam do kuchni. Siedziały w niej Sara i Laura.
- Hej. - powiedziały równocześnie
- Cześć. - odpowiedziałam i wlałam sobie kawy
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Dzwonili chłopacy nie długo będą. - oznajmiła Laura
- Super. - powiedziałam
- Co ci jest? - spytała Sara
- Bez obrazy, ale wyglądasz jak żywy trup. - powiedziała Laura
- Dzięki. Pogoda jest zrypana. Głowa mnie boli. Do końca tygodnia muszę oddać piosenkę, a nie mam pomysłu i wogóle nic mi się nie chce. - położyłam głowę na stole, w tym momencie weszli chłopcy
- Cześć. - powiedzieli równocześnie - A ty co tak siedzisz, jakbyś na kazaniu była? - spytał się mnie Liam.
- Laura wytłumacz proszę. - Pogoda jest zrypana, Nathalie boli głowa do końca tygodnia musi oddać piosenkę, a nic jej się nie chce.
- Dziękuje. - powiedziałam i podniosłam głowe
- Nie łam się. - powiedział Niall klepnął mnie w ramię
- Macie jakieś plany? - spytałam
- Nie wiem jak wy ale ja z Sara mam wieczór dla siebie. - powiedział Lois
- Ooo... A dokąd idziemy? - spytała Sara
- Zobaczysz. - powiedział jej chłopak i pocałował ją w policzek
Cały dzień siedzieliśmy przed telewizorem. Około 17 przyszła Luiza.
- O cześć kochanie, jesteś już? - spytał Niall i ją pocałował
- Tak już jestem, a wy cały dzień siedzicie w domu i nie mogliście się nawet po listy ruszyć?
- To przez tą porypaną pogodę. - powiedziałam, wziełam od niej listy i rozdałam ich właścicielom, jeden był do mnie
- Od kogo dostałaś list? - spytała Luiza
- Nie piszę. - odpowiedziałam - To otwórz i przeczytaj. - powiedział Harry.
- Dobra. - otworzyłam list, przeczytałam i momentalnie zbladłam
- Halo Nathalia - Sara machała mi ręką przed oczami, Luiza i Laura posadziły mnie na kanapie obok Liama, który wział mi kartkę z ręki i przeczytał:
- Tak łatwo o mnie nie zapomnisz. Jeszcze się spotkamy. - cała się trzęsłam, Liam mnie przytulił
- Chyba domyślacie się od kogo jest ten list? - spytała Niall
- Marcin. - powiedzieli wszyscy, a ja na samo wspomnienie wtuliłam się bardziej w Liama
- Ej patrzcie mamy list ze stacji nicka. - powiedział Harry, na umyślnie zmienił temat, byłam mu za to wdzięczna
- Czytaj. - powiedziała Laura.
- Mamy zaszczyt zaprosić One Direction wraz z osobami towarzyszącymi na galę z okazji KCA która odbędzie się 21.03.15...
- W co ja się ubiorę? - zaczeła lamentować Laura
- Zakupy? - spytała Sara
- Zakupy. - odpowiedziała Luiza
- Ja odpadam. - powiedziałam - Muszę w końcu napisać tą piosenkę.
- Ja pomogę Nathalii. - powiedział Liam i mocniej mnie przytulił
- Jak chcecie. - powiedział Niall
Oni wyszli, a my siedzieliśmy w salonie i piliśmy herbaty.
- Idę po gitary. Pomogę ci napisać. - powiedział Liam.
- Naprawdę? Dziękuje.
Liam poszedł do góry i po chwili wrócił z naszymi gitarami. Po półtorej godziny mieliśmy napisaną całą piosenkę.
Krótko potem wróciła reszta i oznajmiła, że idzie na spacer. Ja i Liam zostaliśmy pomóc Harremu w przygotowaniu randki i sami się zmyliśmy.
*_* Sary
Byłam bardzo ciekawa o co chodziło mojemu chłopakowi. Teraz szykowałam się na to, co miało być romantyczne. Nikogo nie było w domu, więc mogłam się tylko domyślać jak to się skończy. Postanowiłam ubrać się w moje ulubione, czarne rurki, do tego duża, niebieska bluzka i czarne koturny. Pomalowałam się lekko i zeszłam na dół, do salonu. Nastrój był bardzo romantyczny. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam czegoś takiego. Cały pokój był oświetlony czerwonymi lampkami i świeczkami zapachowymi. W głośnikach leciała piosenka Whitney Houston - I Will Always Love You, ale nigdzie nie widziałam Harrego
- Droga pani.- szepnął mi nagle do ucha
- Co to jest?- spytałam lekko speszona
- Ale co?
- No to, wszystko.
- Już dawno nie było między nami takiej... 'chemii'. Mamy jedyną okazje, żeby było jak w niebie.- uśmiechnął się
Poczułam, że nogi zaczynają się pode mną uginać. Takiego uczucia jeszcze nigdy przedtem nie miała. To było wspaniałe.
- I sam na to wpadłeś czy może jakiś dobry elfik Ci pomagał? A może raczej wróżka?
- Wróżkowie..
- Nathalie i... Liam?
, - Taaak... Bez rozmowy telefonicznej też by się nie obyło.
- O to nie pytam, bo to jest dla mnie jasne.- uśmiechnęłam się.
- A więc, po co się zagłębiać w temat, usiądź, a ja zaraz wrócę.- powiedział i odsunął mi krzesło
Zapowiadało się na prawdę miło. Za chwilkę Harry wrócił do salonu z talerzami, na których było spagetti bolognese. Kiedy już zjedliśmy porozmawialiśmy trochę o nas, o tym, co będzie dalej i przeszliśmy do oglądania filmu "Trzy metry nad niebem".
- Więc, jak Ci się podoba?- spytał chłopak.
- Jest na prawdę romantycznie. To słodkie, że się starasz.
- Daj spokój, nie miałem dla Ciebie czasu.
- Kochanie, ja to rozumiem, praca. Faktycznie, może czasami chciałabym, żebyś poświęcił mi trochę więcej czasu, ale wiem, że jest trudno. Poza tym wiem też, że kiedyś dostanę zadośćuczynienie.- iśmiechnęłam się.
- Dziękuje.- szepną i pocałował mnie Chwycił mnie w pasie i zaniósł po schodach do naszej sypialni , nasz wieczór był bardzo udany , a noc bardzo dluga i namiętna .
~~~~~~~~~
Mysle ze sie podobało.
Całuski.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz